Kiedy ktoś szepcze Ci do ucha czułe słówka, skromnie skinie głową w twoją stronę a ból i cierpienie odchodzą w bok, wiesz, że to miłość. Muzyka jako rytm życia, nadaje ton i wrażliwość naszym emocją. Mam nadzieję, że każdy z Was kiedykolwiek poczuł błogość stanu mitycznego połączenia.

Marek Napiórkowski i jego płyta „WAW-NYC”, to bez wątpienia terapia dla serca. Błyskawiczna. Po kwietniowej trasie koncertowej kwartetu Marka Napiórkowskiego, muzycy, którzy mu towarzyszyli zagościli w Studio Nagraniowym S4 w Warszawie, by przelać swoją wrażliwość. Artyści podczas sesji nagraniowej zaprezentowali swój talent. Jesteśmy świadkami pokazu kunsztu i doświadczenia.

Marek Napiórkowski to polski gitarzysta jazzowy i kompozytor. Od początku swojej kariery pojawia się na szczytach polskich rankingów, a nieprzerwanie od 2012 roku, głosami czytelników Jazz Forum, wybierany jest Jazzowym Gitarzystą Roku. Doceniany przez branżę i krytykę - ośmiokrotnie nominowany do prestiżowej Nagrody Muzycznej FRYDERYK. Grał i nagrywał m. in. z: Tomaszem Stańko, Anną Marią Jopek, Hadrienem Feraud, Sugar Blue, Henrykiem Miśkiewiczem, Leszkiem Możdżerem, Januszem Muniakiem, Tomaszem Szukalskim, Janem „Ptaszynem” Wróblewskim a także z Patem Metheny, Mino Cinelu, Marcusem Millerem, Richardem Boną, Ivanem Linsem, Dhaferem Youssefem, Adamem Holzmanem, Grégoire’m Maretem.

Na płycie „WAW-NYC”, obok Marka Napiórkowskiego mamy okazję usłyszeć na pianinie Manuela Valera, Roberta Kubiszyna na gitarze basowej i kontrabasie, Clarenca Penna na perkusji oraz niesamowitego Chrisa Pottera na saksofonie tenorowym oraz klarnecie basowym.

Atutem nie do przemilczenia, jest sama budowa albumu. Jego spójność sprawia, że muzycy zabierają nas w podróż, wciągają do swoistej gry. Niejeden artysta przekonał się, że nietrafione ułożenie kompozycji na płycie sprawia, iż ktoś kończy jego przesłuchanie niekoniecznie na końcu, naciskając przycisk „stop” zanim album odsłoni kolejne tajemnice. Ten album na podobną rafę nie wpływa. Muzycy w pewnej ustalonej dla tego krążka konwencji mierzą się z pięknym tematem, wpisanym w całkiem inną muzyczną bajkę. Mierzą się i odchodzą z tarczą, pozostawiając nas na pastwę pięknych dźwięków, kołaczących się po naszej głowie przez kolejnych kilka godzin, dni. Uczucie, które pozostaje z nami, to nic innego jak miłość. Miłość do muzyki.