Jeszcze kilka lat temu słowo festiwal kojarzyło się z przaśną imprezą w Opolu albo poważnym teatralnym wydarzeniem. Przez ostatnie lata wiele się w tej kwestii się zmieniło. Na dobre. Tego lata miłośnicy letnich festiwali mogli spokojnie wyjechać w dwumiesięczną podróż, bo prawie w każdy weekend gdzieś się grało.

Festiwal to jedno z popularniejszych słów ostatniej dekady. Festiwal ziemniaka, pieroga, komiksów, bikini i czego tylko sobie zapragniemy. Nie dajmy jednak się zmylić. Słowo festiwal powinno być zarezerwowane na duże wydarzenia kulturalne odbywające się cyklicznie. O ile ziemniak i pieróg średnio pasują do tej definicji, to nasze muzyczne imprezy jak najbardziej. „festiwaling” to co raz popularniejsza forma rozrywki. Wystarczy namiot, pieniądze na karnet i można jechać na koncerty naprawdę wielkich gwiazd. W końcu na festiwal jedzie się też po to, żeby zawyć pod sceną. Lepiej więc dobrze przygotować się do występu. Ilość wielkich gwiazd, które odwiedziła Polskę w tym roku była olbrzymia.

Tegoroczna edycja Up To Date Festival, była pod wieloma względami „najlepsza”. Obraz, który stworzyła grupa przyjaciół ze stolicy Podlasia czaruje, intryguje a przede wszystkim pokazuje, że wszystko jest możliwe.

Ósma edycja wydarzenia, które z roku na rok cieszy się coraz większym zainteresowaniem doczekało się już 5 scen: T-Mobile Electronic Beats, Technosoul, Centralny Salon Ambientu, Czwarta Scena Czwórki i Red Bul 3Style Showcase. Dwa dni w wykonaniu UTD to spektakularna dawka muzycznych wrażeń. Pomimo wszechobecnego formatu „Pozdro Techno”, główną siłą festiwalu jest dynamiczna mieszanka stylów.

Up To Date Festival zawsze unikał programowania swoich wydarzeń na skróty. Kluczem do osiągnięcia zamierzonego efektu nigdy nie były po prostu najpopularniejsze nazwiska. Po ośmiu latach prezentacji tego co w elektronice i rapie legendarne, najciekawsze i najbardziej fascynujące, Festiwal może dziś pochwalić się lojalną i wymagającą publicznością. Ciekawość tego, co spotka nas po dotarciu na miejsce koncertów jest jednym z największych magnesów tego wydarzenia, który przyciąga do Białegostoku rekordową jak na lokalne wydarzenia publiczność spoza Białegostoku.” – J. Roguz (rzecznik prasowy UTD).

Jestem przekonany, że kierunek „Up To Date”, będzie niezmiennie właściwy. Kolejna 9 edycja zapewne już śni się po nocach jego twórcom. Aha! Jeszcze jedna kwestia, babcia była zachwycona kartką.