Leonardo da Vinci w Krakowie

Człowiek renesansu

Niezwykły konstruktor, wynalazca, również architekta a co najważniejsze – genialny malarz. Mowa oczywiście o Leonardo da Vinci, który żył w latach 1452-1519. Trudził się matematyką, anatomią, mechaniką oraz botaniką, w latach swojej twórczości eksperymentował również z optyką. Urodzony nieopodal Florencji, gdzie zaczął swoją przygodę z nauką u Andrei del Verrocchia i jak wiadomo, uczeń bardzo szybko przerósł swojego mistrza. Kolejno pracował na dworze Sforzów w Mediolanie, gdzie namalował między innymi Ostatnią Wieczerzę i już wspomniany wyżej portret Damy z gronostajem.

Ciekawostką jest pochodzenia nazwiska Vinci, które ma swoje korzenie w słowie „vinchi”, czyli po prostu trzciny, które są uplatane w toskańskich wsiach, rosnących na brzegach strumienia Vincio. Nazwisko przypomina o rodzinnej ziemni, jednocześnie stając się godłem Leonarda. Da Vinci, czyli innymi słowy „z miasta Vinci”. Sploty trzcin vinchi są przedstawione na dwóch obrazach: Dama z gronostajem oraz Giconda.

Dama z gronostajem Leonarda da Vinci to portret uznawany przez wielu miłośników sztuki za najpiękniejszy na świecie! Co więcej, obecnie jest to jeden z cenniejszych i najważniejszych obrazów w polskiej kolekcji. Prawdopodobnie powstał około 1490 roku w Mediolanie. Obraz przedstawia młodą dziewczynę, która trzyma na lewej ręce białe zwierzątko. W 1800 roku portret trafił w ręce księcia Adama Jerzego Czartoryskiego, który ofiarował obraz swojej matce Izabeli Czartoryskiej – ta natomiast umieściła arcydzieło w Domku Gotyckim na Puławach.

Kogo przedstawia portret?

Modelką Leonarda była Cecylia Gallerani, czyli kochanka księcia Ludovica Sforzy we własnej osobie. Cecylia była kobietą wykształconą, biegle posługiwała się łaciną oraz starożytną greką. Co więcej, uważana była wtedy za jedną z najwybitniejszych włoskich poetek. Wszystkie ścieżki, którymi się wówczas zajmowała, prowadziły ją w kręgi elity intelektualnej Mediolanu. Gronostaj czy łasiczka?

A jednak gronostaj. Przez długi czas obraz błędnie nazywano Damą z łasiczką. Błędnie, ponieważ, latem gronostaj ma brązowawy kolor – łatwo go wtedy pomylić z łasicą, której sierść dopiero jesienią się wybiela. Ciężko jednoznacznie rozpoznać zwierze na portrecie, niektórzy uważali, że jest to nawet fretka. Pewne jest natomiast to, że obraz powstał w okresie, kiedy to Ludovico był już zaręczony z Beatrice d’Este. Leonardo nie mógł wyjawić romansu księcia z Cecylią, więc szczegóły ukrył w symbolach. Gronostaj oznacza czystości, co więcej zwierze zostało ułożone tak, aby zakryć brzemienność Cecylii, która wkrótce urodziła syna księcia – Cesare.

Tak czy inaczej, w dalszym ciągu jest to kwestia sporna – gronostaj czy łasica? Myślę, że nie jest to najważniejsze. Chodziło bardziej o symbolizm niż dokładność zoologiczną. Sama poza kobiety na portrecie była czymś zupełnie nowym – obrót klatki piersiowej kobiety oraz skręcone lekko ciało gronostaja sugerowało ruch, pewną dynamiczność postaci na obrazie. Można by wręcz powiedzieć, że jest nawiązaniem do baroku, gdzie zazwyczaj układ postaci charakteryzował się właśnie takimi skrętami ciała.

Na początku wspomniałam o tym, że sploty trzcin vinchi są przedstawione na dwóch obrazach, jeden z nich to właśnie Dama z gronostajem. Ów sploty widać na sukience portretowanej kobiety, tworzą je plecione motywy, które zdobią materiał. Warto również wspomnieć, że portret ten powstał, w latach, kiedy Leonardo prowadził różne eksperymenty optyczne – światło pada na Cecylię z prawej strony, podkreślając gronostaja.

W obszernych opracowaniach poświęconych Damie z gronostajem można przeczytać, że portret znajdował się w zbiorach samej Cecylii. Po jej śmierci losy obrazu nie są już tak do końca jasne. Faktem na pewno jest to, że około 1800 roku trafił w ręce rodziny Czartoryskich. Na portrecie (w lewym, górnym rogu) widnieje napis: „LA BELLE FERRONIÈRE LEONARD D’AWINCI” – użycie litery W oznacza polskie pochodzenie inskrypcji. Prawdopodobnie pochodzi on z okresu, kiedy obraz miał być wystawiony w Domu Gotyckim.