Młoda Polska nie jest tylko kolejną epoką literacką w dziejach polskiej kultury. To powiew nowych prądów, idei zmieniających dotychczasowe myślenie, to w końcu okres najznakomitszych, najbardziej oryginalnych osobowości rodzimej sztuki, prozy, poezji i narodzin XIX-wiecznych „- izmów”, będących początkiem nowych prądów i kierunków w XX-wiecznej literaturze i sztuce

Rozdźwięk między twórczością pozytywistyczną i modernistyczną jest znaczny. Epoka przypadająca w Polsce na lata 1890-1918, czyli przełom wieków, jest często nazywana czasem negowania „wszystkiego”, rozpusty, popadania w uzależniania. Gdy osiemnastowieczni twórcy starali się nieść kaganek oświaty wśród najuboższych warstw, dążyli do emancypacji kobiet, próbowali znaleźć drogę do odzyskania niepodległości, tak ci z końca wieku mówili tylko „Nie wierzę w nic” i odurzali się kolejną dawką opium. Jak to się ma do składanki, która prezentuje dokonania muzycznej sceny?

„Młoda Polska” to seria płytowa, która została pomyślana jako przegląd najciekawszych zjawisk na polskiej scenie muzycznej, oscylujących na pograniczu muzyki alternatywnej i szlachetnego popu. Utwory zebrane na dwóch krążkach to coś więcej niż standardowa składanka, to pewnego rodzaju wizytówka współczesnej, polskiej muzyki, manifest twórców, którzy poszukują, otwierają się na nowe środki wyrazu, a przede wszystkim nie dają się zaszufladkować.

Na płycie usłyszymy to co nasz rodzimy rynek ma najlepszego do zaprezentowania. Oczywiście wielu z was będzie wybrzydzało, że brakuje tu niektórych nazwisk. Pamiętajcie, że nie można mieć wszystkiego. Inaczej byśmy musieli co roku kupować składankę złożoną z 10 krążków. Gdzie tu później miejsce na pełne albumy artystów. „Młoda Polska 2” to fajny pomysł na promocję, aczkolwiek można się przyczepić, że większość znajdujących się na krążku twórców, jest już dobrze znana na rynku. Może kiedyś ktoś z mainstreamu wpadnie na pomysł, by potężnymi siłami wesprzeć tych najmniejszych lub offowych.

Z całą pewnością na krążkach znajdziemy szeroki przekrój muzyczny. I to bez wątpienia cieszy najbardziej. Na kompilacji usłyszymy dzieła ze świata songwriterów, nu jazz, hip hop, pop, indie rock oraz domieszkę klubowego świata. „Młoda Polska 2” w odróżnieniu od literackiej epoki, nie powoduje uzależnień, ale pozostawia w nas uczucie spokoju. Gdyby tylko media częściej grały naszych wykonawców a festiwalowi giganci mocniej stawiali na krajowe podwórko, to wszystko byłoby w porządku