Beata Śniechowska – zwyciężczyni drugiej edycji kulinarnego show „MasterChef”, restauratorka i Szefowa kuchni, założycielka „Menu Motto” – autorskiej restauracji we Wrocławiu, autorka książek kulinarnych, w tym między innymi najnowszej książki „Pyszne poranki. 101 sposobów na zdrowe i smaczne śniadania”.

Magazyn: Skąd pomysł na tego typu książkę? Co chwilę słyszymy, że powstaje kolejna książka kulinarna…

To prawda, książek jest wiele i pewnie jeszcze wiele fantastycznych tytułów przed nami. Zrobiłam małe badania rynku i odkryłam, że jest naprawdę mało publikacji śniadaniowych – a przecież nie bez kozery mówi się, że jest to najważniejszy posiłek w ciągu dnia.

„Pyszne poranki. 101 sposobów na zdrowe i smaczne śniadania” to nie jest zwyczajny poradnik o śniadaniach. Dlaczego?

Pyszne poranki to ponad sto inspiracji jak przeciwdziałać porannej rutynie na talerzu i każdego dnia cieszyć się energetycznym śniadaniem. Pyszne poranki to nie tylko książka z przepisami na pyszne i zdrowe śniadania ... to moja historia o zdrowym odżywianiu, szacunku do jedzenia i wzajemnej miłości w rodzinie! Książkę pisałam w przełomowym dla mnie etapie życia i mam nadzieję, że czytając ją można odczuć, że swoje przepisy kieruje do swoich odbiorców dumna mama i zadowolona z życia kobieta. Przed każdym przepisem możemy znaleźć krótką opowieść dotyczącą przepisu lub informację o jego walorach zdrowotnych.

Czy wśród przepisów dominują raczej te na bardziej tradycyjne śniadania?

Kluczem do przepisów było ułożenie śniadań prostych, pożywnych i jednocześnie niepozbawionych dobrego smaku. Wiele klasyków zostało „odchudzonych”. Myślę jednak, że książka inspiruje do odkrywania nowych smaków i jest alternatywą dla śniadania w formie bułki z żółtym serem.

Czy to raczej czasochłonne przepisy wymagające poświęcenia?

W książce znajduje się kilka rozdziałów, dlatego mogłam sobie pozwolić na zróżnicowanie stopnia skomplikowania i czasu przepisów. Mogę śmiało powiedzieć, że znacząca większość to przepisy bardzo proste i nieskomplikowane, oparte na dobrych kaszach, pełnoziarnistych płatkach, warzywach i jajkach. Jest nawet rozdział „śniadania w 5 minut”, który powinien zainspirować do jedzenia tego ważnego posiłku.

Jak to było z tworzeniem książki? Czy każdy przepis sprawdzałaś i gotowałaś sama? Skąd czerpałaś inspiracje?

Wiele przepisów narodziło się w mojej głowie i zanim postanowiłam wprowadzić je do książki musiałam opracować dokładną recepturę i je przetestować, dlatego musiałam je wcześniej ugotować. Testowałam efekt końcowy z moim małym synkiem Marcelem i narzeczonym Maciejem, a proszę mi wierzyć, moje prywatne Jury potrafi być naprawdę wymagające (śmiech). Jestem szefową kuchni, kocham podróże, nowe smaki, kocham szeroko pojęte kulinaria, dlatego inspiracje do książki przychodziły z wielu źródeł. Proces pisania książki trwał ponad 9 miesięcy, a to bardzo długi czas, aby móc się zastanowić nad treścią i przetestować wiele pysznych przepisów.

Dla kogo ta publikacja będzie prawdziwą gratką?

Myślę, że zarówno dla tych, którzy kochają posiłek o poranku i mają wrażenie, że wyczerpali już wszystkie pomysły na urozmaicone śniadania, jak i dla tych, którzy w ogóle nie wiedzą jak się do tego zabrać.

Pamiętasz swoje śniadania z dzieciństwa?

Oczywiście. Moje śniadania to mój comfort food. Racuchy z jabłkami na zsiadłym mleku w niedzielę (trochę przypalone, ale zasypane cukrem pudrem, aby nie było widać – śmiech), twarożki, np. z pokrzywą, pasta z makreli z ketchupem czy omlet z groszkiem (daleko odbiegający od francuskiej klasyki, ale i tak smaczny). Te wspomnienia miały wpływ na niektóre z moich przepisów. Zamiast racuchów pojawiły się orkiszowe, lekkie pancakes, pasta z makreli została unowocześniona, twarożki zostały, a omlet w książce to prawdziwy klasyk, którego nawet sama Julia Child by się nie powstydziła.

A jak jest teraz? Co lubisz jeść na śniadania? Jesz je codziennie, w gronie rodzinnym czy raczej w biegu?

Wcześniej jadłam w biegu! Takie życie – zapracowana matka, restauratorka, szefowa kuchni, koleżanka. Teraz zawsze jem śniadania. Nie wyjdę z domu bez wypicia wcześniej letniej wody z cytryną i dobrym śniadaniem. Najczęściej jest to kasza jaglana na różne sposoby, muesli dr Birchera czy pożywny koktajl z płatkami owsianymi. Lubię też jajka oraz pomidory i z tego zestawu jestem w stanie wyczarować ponad 100 śniadań (śmiech).

Jakbyś miała ocenić jedzenie śniadań w Polsce z punktu widzenia restauratorki. Czy coś się zmieniło? Czy Polacy polubili jedzenie śniadań „na mieście”?

Och tak! Od mniej więcej 2-3 lat widzę ogromną różnicę. Coraz więcej osób je śniadania na mieście – i nie są to fast foody tylko bardzo często przyjemne lunchownie oferujące świeżo wypiekane pieczywo, regionalne sery zagrodowe, dobre miody i przetwory sezonowe. Teraz nawet spotkania towarzyskie, biznesowe, a nawet randki można umawiać od samego rana.

Całkiem niedawno otworzyłaś swoją pierwszą restaurację. Czy to spełnienie Twoich marzeń? Jak sobie ją wymyśliłaś? Czy było podobnie jak z książką?

To prawda. W styczniu 2017 r. otworzyłam drzwi do mojego Menu Motto. Razem z bardzo utalentowanym zespołem przygotowujemy autorskie dania kuchni polskiej.

Opowiedz nam coś więcej o Menu Motto. Dlaczego to wyjątkowe miejsce na kulinarnej mapie Wrocławia?

W Menu Motto staramy się wydobyć to, co najlepsze z naszej rodzimej kuchni. Odkrywamy smak na nowo, sięgając do ulubionych dań kuchni polskiej i przedstawiamy je w zupełnie odmiennej, zaskakującej odsłonie. W wiosennej karcie menu można znaleźć robioną na miejscu kiełbasę z suma z musztardą z lokalnego piwa, pierogi z długo gotowaną łopatką wieprzową i fasolą (przepis inspirowany nowoczesną kuchnią wrocławską), bezę z mrożoną maślanką czy grillowane serce młodej kapusty z kiszoną cebulą i wegańskim majonezem. W Menu Motto jest bezpretensjonalnie, naturalnie i mam nadzieję, że bardzo pysznie.

W Menu Motto poza tym, że jesteś Szefową Kuchni dbasz także o swoich gości i prawie codziennie można Cię tam spotkać. Skąd czerpiesz energię do tylu działań?

Wszystko zaczyna się od „Pysznych poranków”, które spędzam z najukochańszymi skarbami pod słońcem.