Z pojęciem "groove" jest podobnie jak ze słowem "design", które teoretycznie w języku polskim oznacza, wzornictwo tyle, że nie do końca tak jest. Przecież słowo wzornictwo nie zawiera wszystkich aspektów słowa "design".

Na groove może składać się indywidualne poczucie czasu perkusisty, upodobania dynamiczne, czyli umiejętność doboru odpowiedniej głośności dźwięku poszczególnych instrumentów. Pojęcie grania "groove" jest podobne do pojęcia "swing’owanie". Niby wszyscy wiedzą, jak to brzmi, jak zapisać, ale nie wszyscy potrafią to zagrać tak aby miało duszę. Dla mnie groove to indywidualne bardzo dobre poczucie rytmu zapewniające odpowiednią płynność granych przebiegów rytmicznych. Niczym harmonia, pozbawiona bezdusznego odgrywania nawet idealnych. zgodnych w czasie z metronomem dźwięków. Element humanistyczny w matematycznym rdzeniu rytmu.

Album "Experience", stanowi ciekawy połączenie różnych światów, które razem łącza się w brzmienie nightmarksów. Jednoznaczne przyporządkowanie stylu jest w tym przypadku niemożliwe. Łączenie całej gamy stylów, jest znakiem rozpoznawczym duetu. Soul z domieszką hiphopu, okraszony jazzem i wszechobecną elektroniką to mieszanka wybuchowa. Fani klasyki, mogą nie do końcu się tu odnaleźć, z kolei poszukiwacze nowych wymiarów muzyki, mogą czuć się ukontentowani.

Nieco ponad 3 lata po wydaniu debiutanckiej EPki, którą muzycy z Wrocławia zatrzęśli polską sceną, został nam przedstawiony pierwszy album Night Marksów "Experience". Za tą nazwą (wcześniej Night Marks Electric Trio) stoi dwóch wyjątkowych muzyków: Marek Pędziwiatr oraz Piotrek Skorupski, lepiej znany jako Spisek Jednego. Łączy ich miejsce zamieszkania (Wrocław), ale przede wszystkim obaj kochają jazz, soul, oraz hiphop, a żeby tego było mało, współczesna elektronika nie jest im obca.

Z pewnością projekt "Night Marks", posiada swój groove. Klucz rytmiczny, który stanowi podstawę utworu muzycznego. Jest namacalnym jego elementem i stanowi jego charakter. To co, może nowe pojęcie? Night Groove.