Pojawili się znikąd. Wpatrując się w ciemność, nagle ukazały się dwie niepozorne sylwetki. Nie spodziewałem się, że właśnie ta dwójka spowoduje u mnie napływ tak wielu emocji.

Każda chwila na scenie, była pokazem wrażliwości schowanej w elektronicznym brzmieniu. Kończąc swój koncert i odchodząc, pozostawili niedosyt. Rozbrzmiewała już tylko cisza i pustka, w której stałem ja z myślą, że właśnie miałem okazję wysłuchać jednego z najlepszych duetów polskiej - a może i europejskiej - sceny muzycznej. Tak poznałem zespół JÓGA.

Duet JÓGA, czyli Kamil i Rafał łączy nie tylko przyjaźń od lat przedszkolnych, ale przede wszystkim niesłychaną wrażliwość, która rozbrzmiewa w każdym pojedynczym dźwięku. Młodzi muzycy w niezwykły sposób łączą gitarę akustyczną z nowym, elektronicznym brzmieniem, przemycając w niej jednocześnie liczne, skandynawskie inspiracje. Twórczość JÓGA niesie więc ze sobą tajemniczość, rozedrganie, ale też niezwykłą - jak na młody wiek artystów - dojrzałość, którą ukazują poprzez wysokie stężenie emocji, chwytające za serce piosenki oraz ich melancholijny charakter.

JÓGA tworząc od 2013 roku, ma na swoim koncie kilkadziesiąt znakomicie przyjętych koncertów, również w charakterze supportów grup Low Roar czy Sleep Party People. Wśród największych inspiracji wymieniają przede wszystkim: Björk, London Grammar, Crystal Castles i Daughter.

W październiku 2014 r. własnym sumptem wydali epkę zatytułowaną „Skin”, na której znalazło się sześć utworów. Z kolei we wrześniu 2015 roku JÓGA jako jedyny zespół z Polski został zwycięzcą międzynarodowego konkursu Converse Rubber Tracks pokonując ponad 9000 innych składów z całego świata. Zespół wykorzystał daną im możliwość rejestrując kolejne utwory na swoją nową EP-kę w legendarnym Hansa Tonstudio w Berlinie, w którym powstawały albumy takich artystów jak U2, David Bowie, Iggy Pop czy Depeche Mode. Za realizację dźwięku i wsparcie produkcyjne podczas sesji odpowiadał Aaron Bastinelli, na co dzień współpracujący między innymi z Bono, Markiem Fosterem oraz The Roots.

JÓGA urzeka swoim niepokojem, w którym czai się coś niezwykle ujmującego. Aby oddać moc, z jaką ich muzyka oddziałuje na słuchaczy, posłużę się ich słowami:

„Najlepiej tak, w sznur słów zaplątać się. Wyplątać jak? Nie wiesz i nie chcesz.”