Musze się przyznać do czegoś – nie lubię kryminałów… Omijam je raczej szerokim łukiem. Jakoś ciężko mnie wciągnąć w intrygi tak, bym z zapartym tchem pochłaniała kolejne strony, dzielące mnie od rozwikłania zagadki. Jednak gdy na księgarskiej półce pojawia się kolejna książka Ricka Riordana, która w dodatku nie jest pozycja skierowana do młodego czytelnika, nie mogłam przejść obok niej obojętnie.

"Doskonale widoczny jest tu kunszt autora, miłośnika historii i nauczyciela..."

Kim jest ów Rick Riordan, którego książki tak dobrze sprzedają się zarówno na świecie, jak i w naszym kraju? To amerykański pisarz, któremu sławę przyniosła bestsellerowa seria powieści dla młodzieży - Percy Jackson i Bogowie Olimpijscy. Za ta doskonale znana wśród nastolatków kolekcja poszły kolejne. Tak autor przenosił fanów swojej twórczości do światów mitologii greckiej, rzymskiej, egipskiej i nordyckiej. Doskonale widoczny jest tu kunszt autora, miłośnika historii i nauczyciela, który potrafił swym uczniom udowodnić, ze mity przyswajane na lekcjach nie muszą być nudne i ciężkie do zrozumienia. Pomaga w tym bez wątpienia styl jakim powieści są pisane – pełne humoru i genialnych kreacji młodych bohaterów, z którymi czytelnik może się w pełni identyfikować.

Jednak nie o mitologii mieliśmy dziś mówić. Teraz zagłębiamy się w świecie zbrodni, alkoholu i waniliowo-migdałowej oranżady. Gdy pojawiły się pierwsze zapowiedzi książki Big Red Tequila wiele osób uległo przekonaniu, iż Riordan stworzył w błyskawicznym tempie kolejna nowa powieść. Nic bardziej mylnego! Mojemu czujnemu oku wykwalifikowanego bibliotekoznawcy nie mogły umknąć informacje wydawnicze na początku książki, gdzie widnieje data 1997. Nie, to nie błąd. Amerykanin swoja karierę pisarską rozpoczynał właśnie od tekstów skierowanych do czytelnika dorosłego. Książka, która trzymam w ręce jest początkiem siedmiotomowej serii, opisującej przygody Jacksona Navarre – nielicencjonowanego prywatnego detektywa, mistrza tai-chi, a przy tym miłośnika tequili i cream sody marki Big Red.

"...wybór Teksasu nie jest przypadkowy, poniewa z to wła snie tam autor się urodził i studiował."

Akcja toczy się w San Antonio. Można by rzec, ze wybór Teksasu nie jest przypadkowy, ponieważ to właśnie tam autor się urodził i studiował. Teksański świat, zwyczaje, barwni mieszkańcy to realia w jakich obraca się każdego dnia, dlatego z taka plastycznością mógł oddać tamtejszy koloryt. O znajomości tego stanu świadczy tez i tytułowy napój Big Red, po który bohaterowie nieustannie sięgają. Ten czerwony napój o waniliowym posmaku to właśnie typowo teksańska specjalność, która powstała tam blisko 80 lat temu. Jednak znów odchodzę od głównego tematu…

Nasz bohater powraca po 10 latach do rodzinnej miejscowości, miejsca gdzie został zamordowany jego ojciec – szeryf noszący to samo imię i nazwisko. Uparcie chciał zapomnieć, wymazać z pamięci wydarzenia tamtego dnia, jednak po dekadzie dojrzewa do momentu, w którym chce zmierzyć się z demonami przeszłości i odkryć tajemnice śmierci ojca. Powrót nie jest łatwy, zważywszy na charakter Jacksona i jego tendencje do pakowania się w tarapaty. Krok po kroku próbuje on rozwikłać zagadkę mordercy i jego motywu, jednak czym bardziej zagłębia się w sprawę, tym więcej kłopotów sobie przysparza. Miasteczko, w którym toczą się gierki polityczne, gdzie piętno odciska mafia, a łapówki są codziennością, nie chce przyjąć na nowo swego dawnego lokatora, który postanawia wsadzać swój nos tam, gdzie nie powinien. Napadnięto go, ostrzelano, prawie przejechał go trup... Czego więcej można chcieć?

Oczywiście to nie koniec komplikacji. Powrót bohatera wiąże się nie tylko ze zbrodnia sprzed lat, ale także z rozbudzeniem dawniej miłości do Lilian, która postanawia odnowić kontakt po wielu latach i znów wyznać, ze go kocha. Może chociaż w kwestii miłosnej Jacksonowi się powiedzie? No niestety. Nie może być przecież zbyt słodko, bo to nie komedia romantyczna a kryminał. Odzyskana dziewczyna nagle znika bez śladu… Okoliczności znów są niejasne, ale jedno jest pewne, Navarre musi ja uratować, następnie dopaść morderce ojca i zwyczajnie zniknąć na tyle szybko, by lokalna mafia nie dobrała się do niego na dobre. Czy to wszystko mu się udało? Czy potrafił wykorzystać detektywistyczne umiejętności także w prywatnej sprawie? Co wspólnego ma zbrodnia sprzed dekady i znikniecie ukochanej? Czy jego przeczucia były słuszne, a może los spłatał mu figla? Czy Lilian kocha go naprawdę czy był jej tylko do czegoś potrzebny? A co z jego ostatnia dziewczyna Maia, która tez nagle pojawia się w San Antonio? Niech te pytania przyświecają Wam podczas lektury.

"Stopniowanie emocji, powolne serwowanie czytelnikowi elementów układanki, niepozostawianie nawet najdrobniejszego szczegółu przypadkowi..."

Podsumowując, nie wiem jak się to stało, ale z przyjemnością upoiłam się Big Red Tequila. Czy coś mi się stało? Czy zachorowałam? Nie, to po prostu zasługa autora. Stopniowanie emocji, powolne serwowanie czytelnikowi elementów układanki, niepozostawianie nawet najdrobniejszego szczegółu przypadkowi, a do tego sarkazm i naprawdę nieoczekiwane zakończenie. Bez wątpienia to książka warta przeczytania, nie tylko przez fanów twórczości Riordana. To klimatyczna lektura, która zapewnia świetną rozrywkę i pozostaje w pamięci również dzięki ilości spożywanego czerwonego napoju i trunków wysokoprocentowych…